Modna fototapeta do pokoju syna

Przeprowadzka do większego mieszkania była konieczna. Moja trzyosobowa rodzina nie mieściła się już w wynajmowanej kawalerce a syn musiał mieć swój pokój. Chodził do szkoły i potrzebował miejsca do nauki. Mieszkanie kupiłam na kredyt, ponieważ mój mąż Karol awansował w pracy i mogliśmy sobie w końcu na to pozwolić. Własne mieszkanie było dla mnie spełnieniem marzeń.

Wybranie młodzieżowej fototapety na ścianę 

fototapety na ścianę młodzieżoweMieszkanie trzypokojowe udało się kupić na nowo wybudowanym osiedlu. Mój syn Mikołaj miał blisko do szkoły i dzięki temu mogłam go puszczać samego bez obaw. Przeprowadzka miała miejsce w sierpniu i dzięki temu było dużo czasu na remont. W pierwszej kolejności zajęłam się pokojem dla syna, ponieważ to on najbardziej nie mógł się doczekać tego wszystkiego. Pojechałam do marketu budowlanego na zakupy, ponieważ tam było najtaniej a miałam sporo rzeczy do kupienia. W dziale z tapetami spędziłam najwięcej czasu. Znalazłam tam interesujące fototapety na ścianę młodzieżowe i przeglądałam je bardzo uważnie. Chciałam wybrać dla syna najładniejszą fototapetę. Meble do jego pokoju już miałam wybrane i musiałam dopasować odpowiednią fototapetę na ścianę tak, ażeby wszystko do siebie pasowało. Jedna fototapeta szczególnie wpadła mi w oko. Była bardzo modna i nowoczesna, więc miałam pewność, że spodoba się mojemu synowi. Zadzwoniłam do swojego męża Mateusza, ażeby dopytać ile metrów fototapety musiałam zakupić. Mateusz doskonale wiedział, ponieważ wcześniej zmierzył pokój syna. Mój mąż miał sam położyć fototapetę w pokoju naszego syna, ponieważ się na tym znał. Powiedział mi ile metrów fototapety kupić, ale kazał na wszelki wypadek wziąć nieco więcej. Zgodnie z informacjami od niego dokonałam zakupu. Kiedy wróciłam do domu, to pokazałam ją synowi. Był zachwycony i powiedział, że wybrałam zdecydowanie najładniejszą fototapetę. W końcu miałam dobry gust.

Mąż w weekend dokończył pokój syna. Fototapeta idealnie do wszystkiego pasowała. Wiedziałam jednak jaką wybrać. Kiedy pokój syna był gotowy, to mąż zabrał się za sypialnię. Tam tylko pomalował ściany na kolor wrzosowy, który również sama wybrałam. W końcu mogliśmy się wprowadzić do nowego mieszkania. Komfort był w nim o wiele wyższy niż w ciasnej kawalerce na przedmieściu.